KRESOWY BUCZACZ- FRAGMENT HISTORII POLSKI
Anna Małgorzata Budzińska
Spójrzmy na okładkę tego albumu:
Spójrzmy na okładkę tego albumu:

okładka albumu „Mój Buczacz”
To album niezwykły, bo bardzo osobisty, pełen zdjęć i pamiątek z kresowego miasteczka.
Buczacz to miasteczko na Podolu, zanurzone w lasach bukowych, od których nosi nazwę, oplecione pętlą leniwie płynącej rzeki Strypy. Jest to jedno z najstarszych miast Podola. Buczacz jako warownia istniał już w XII w. Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi z 1260 r.
Wznosił się tam potężny zamek- twierdza, z którego do dzisiaj zostały tylko ruiny.
Zamek oparł się wielu najazdom tatarskim, a w latach 1648, 1655 i 1667, odparł oblężenia kozacko-moskiewskie. Dopiero uległ Turkom w roku 1676 i został w połowie zniszczony, a potem odbudowany przez Potockich. Niestety -w XIX wieku zabudowania zamku zaczęto sukcesywnie rozbierać na materiał budowlany.
Z samego zamku niewiele pozostało. Szczątki bramy, zarysy murów obwodowych. Wewnątrz murów tkwi posadowiony kilkunastometrowy, drewniany krzyż.
Niemniej jednak jest miejscem historycznym, chętnie odwiedzanym przez turystów, pięknie położonym na wzgórzu.

Buczacz słynął także z pięknych tkanin i pasów, nazywanych od imienia miasta, buczackimi.
W warsztatach kierowanych przez Oskara Potockiego produkowano na przełomie XIX i XX w. jedwabne makaty, tkaniny dekoracyjne, tkaniny na żupany do stroju polskiego a także pasy kontuszowe.
makata
Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius posiada siedem takich makat buczackich.
A oprócz makat tkano tam jeszcze dekoracyjne wierzchy na poduszki, a w początkowym okresie pasy do kontuszy, poszukiwane w związku z renesansem polskiego stroju narodowego.
Makaty wychodzące z tej wytwórni miały naszyty na odwrocie znak fabryczny tkany na taśmie. Stałym jego elementem była tarcza z herbem Potockich Pilawa, umieszczona w owalnym otoku, z napisem BUCZACZ u góry. Pozwalało to odróżnić oryginalny wyrób od naśladownictw, których nie brakowało.
Wytwórnia buczacka czynna była do 1939 r. Kres jej istnienia położyło wkroczenie wojsk sowieckich. Wkrótce potem wyposażenie „makaciarni” zostało wywiezione w kierunku wschodnim.
Wiele jest miejsc na Kresach związanych z polską historią. Buczacz też do takich miejsc należy.
Jednak zastanówmy się czy w tym przypadku zawsze była to chlubna historia?
Największy rozkwit Buczacza nastąpił w XVIII w., gdy miasto pozostawało własnością potockich. Do szczególnego upiększenia
architektonicznego miasta przyczynił się Mikołaj Bazyli Potocki, starosta kaniowski.
Owszem, dzięki niemu miasto zyskało wiele pięknych budowli i pomników, powstały jego najpiękniejsze obiekty: barokowy ratusz, kościół farny (do 1945 r. w podziemiach kościoła znajdowały się krypty, gdzie pochowani byli poszczególni przedstawiciele rodu Potockich) i cerkiew greckokatolicka. Dzięki Mikołajowi Potockiemu odnowiony został zamek.
Mikołaj Potocki był hojnym mecenasem. Postawił w Buczaczu i okolicy wiele niezwykłej urody pomników, m.in. św. Jana Nepomucena, na którego cokole kazał wyryć piękne przesłanie: "Patronie dobrej sławy, kompanie podróżnych / Broń tego miasta i mnie od przypadków różnych”.
- Czyli powinniśmy być dumni z takiego sponsora, jednego z najbogatszych, polskich arystokratów?
- Chyba nie do końca. Przynajmniej ja się wstydzę takiego polskiego miłośnika i mecenasa sztuki.
Profesor Stanisław Nicieja tak o nim pisze:
„Dopuszczał się licznych skandali. Nazywano go szalonym baszą. Ten potężny mężczyzna o rumianej twarzy, zawiesistym siwym wąsie, z sieledźcem na głowie zakręconym za ucho był już za życia postacią legendarną, a o jego skandalach było głośno w całej Rzeczypospolitej. Gdy się unurzał w rozpuście, miał ogromną potrzebę ukorzenia się przed Bogiem i w ramach pokuty budował kościoły, m.in. w Horodence, Tyśmienicy, Podkamieniu, Buczaczu. Musiał mieć dużo grzechów na sumieniu, skoro w ramach pokuty, jak obliczył ksiądz Rutyna, wybudował 74 kościoły i kaplice.
W środku Buczacza Mikołaj Potocki wzniósł piękny ratusz, wspaniały pomnik architektury, rzadki nie tylko na Podolu okaz świeckiego, bardzo wyrafinowanego rokoka.”
Czyli co?- Ten hulaka i rozpustnik, który nie wahał się przed największymi gwałtami i morderstwami wykupił się przed Bogiem, ludźmi i historią budując kościoły?! - w głowie to się nie mieści!
A jednak miasto wiele mu zawdzięcza...
Zdj6ratusz
Innym niechlubnym elementem historii związanym z tym miastem był Traktat Buczacki określany jako haniebny dla Polski.
Król Michał Korybut Wiśniowiecki, jeden z najmarniejszych naszych władców, podpisał go po zajęciu Podola i Bracławszczyzny przez armię sułtańską oraz zagrożenie dla dalszych terenów kraju.
Na jego mocy odstąpiliśmy Turkom część Podola z Kamieńcem, obiecaliśmy również płacić coroczny haracz w sumie 22 000 dukatów. Było to niewątpliwie wielkie upokorzenie dla majestatu królewskiego, braci szlacheckiej i całego państwa.
Na szczęście traktat ten nie wszedł w życie, gdyż sejm odrzucił jego ratyfikację i uchwalił specjalne podatki na armię. W rezultacie czego zwycięstwo w następnym roku wojsk polskich pod wodzą hetmana Jana Sobieskiego pod Chocimiem, a w 1676 r. pod Żurawnem i zawarcie tam kolejnego pokoju z Turkami spowodowały, że w większości stał się on nieaktualny.
To dawne historie. W naszych czasach było to zwykłe kresowe miasteczko jakich wiele. Mieszkali tu obok siebie ludzie różnych narodowości, uczyli się i pracowali.
Buczacz miał świetne gimnazjum, które ukończyli m.in.: Kornel Ujejski - wybitny poeta, autor "Chorału”; Jan Lam - znakomity satyryk, autor "Wielkiego świata Capowic”; Szymon Wiesenthal - głośny tropiciel zbrodniarzy hitlerowskich. Z Buczacza pochodzi też laureat Nagrody Nobla z 1966 roku w dziedzinie literatury Szmuel Josif Agnon - autor wspomnień "Od Buczacza do Jerozolimy”.
Warto sięgnąć po album „Mój Buczacz” Adama Smulskiego, bo dla jednych będzie to lekcja historii, dla innych będzie tkliwym wspomnieniem, a jeszcze dla innych motorem i inspiracją do tropienia śladów polskości. Dla wszystkich zaś to radość i przeżycie estetyczne.
Krzysztof Lorek - redaktor wydania tak napisał o tym albumie:
Publikacja Adama Smulskiego jest sentymentalnym albumem o kresowym miasteczku Buczacz z którego pochodzi rodzina autora.
Album jest wydany w formacie A 4, posiada twardą, lakierowaną okładkę. Liczy 64 strony.
Tekst poprzedzony jest wstępem prof. Stanisława Niciei -rektora Uniwersytetu Opolskiego - historyka i badacza Kresów.
Album ilustrowany jest starymi kartami pocztowymi, widokówkami. Zawiera liczne zdjęcia wykonane w zakładach fotograficznych Buczacza. Ponadto zamieszczono wiele pamiątek rodzinnych oraz mapę okolic Buczacza.
Książka zawiera także tłumaczenie na język ukraiński.
Publikacja dostępna w wydawnictwie Światowid Kielce ul. Starodomaszowska 30 tel 602 364 811 lub 41 34 380 13 Cena hurtowa 39 zł
Proponuję też obejrzeć ten filmik, którego narratorem jest również S. Nicieja:
http://historiapolski.eu/dm_video/showvideo.php?v=21&c=1 - scenariusz i realizacja Jerzy Janicki
Żródła:
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100207/REPORTAZ/357921533
http://www.globtroter.info/europa-artykuly-36/83-ukraina/1700-ukraina-buczacz-kresowe-miasteczko-nad-stryp
http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art&id=895
Buczacz to miasteczko na Podolu, zanurzone w lasach bukowych, od których nosi nazwę, oplecione pętlą leniwie płynącej rzeki Strypy. Jest to jedno z najstarszych miast Podola. Buczacz jako warownia istniał już w XII w. Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi z 1260 r.
Wznosił się tam potężny zamek- twierdza, z którego do dzisiaj zostały tylko ruiny.
Zamek oparł się wielu najazdom tatarskim, a w latach 1648, 1655 i 1667, odparł oblężenia kozacko-moskiewskie. Dopiero uległ Turkom w roku 1676 i został w połowie zniszczony, a potem odbudowany przez Potockich. Niestety -w XIX wieku zabudowania zamku zaczęto sukcesywnie rozbierać na materiał budowlany.
Z samego zamku niewiele pozostało. Szczątki bramy, zarysy murów obwodowych. Wewnątrz murów tkwi posadowiony kilkunastometrowy, drewniany krzyż.
Niemniej jednak jest miejscem historycznym, chętnie odwiedzanym przez turystów, pięknie położonym na wzgórzu.


Buczacz słynął także z pięknych tkanin i pasów, nazywanych od imienia miasta, buczackimi.
W warsztatach kierowanych przez Oskara Potockiego produkowano na przełomie XIX i XX w. jedwabne makaty, tkaniny dekoracyjne, tkaniny na żupany do stroju polskiego a także pasy kontuszowe.

makata
Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius posiada siedem takich makat buczackich.
A oprócz makat tkano tam jeszcze dekoracyjne wierzchy na poduszki, a w początkowym okresie pasy do kontuszy, poszukiwane w związku z renesansem polskiego stroju narodowego.
Makaty wychodzące z tej wytwórni miały naszyty na odwrocie znak fabryczny tkany na taśmie. Stałym jego elementem była tarcza z herbem Potockich Pilawa, umieszczona w owalnym otoku, z napisem BUCZACZ u góry. Pozwalało to odróżnić oryginalny wyrób od naśladownictw, których nie brakowało.

znak
Wytwórnia buczacka czynna była do 1939 r. Kres jej istnienia położyło wkroczenie wojsk sowieckich. Wkrótce potem wyposażenie „makaciarni” zostało wywiezione w kierunku wschodnim.
Wiele jest miejsc na Kresach związanych z polską historią. Buczacz też do takich miejsc należy.
Jednak zastanówmy się czy w tym przypadku zawsze była to chlubna historia?
Największy rozkwit Buczacza nastąpił w XVIII w., gdy miasto pozostawało własnością potockich. Do szczególnego upiększenia
architektonicznego miasta przyczynił się Mikołaj Bazyli Potocki, starosta kaniowski.
Owszem, dzięki niemu miasto zyskało wiele pięknych budowli i pomników, powstały jego najpiękniejsze obiekty: barokowy ratusz, kościół farny (do 1945 r. w podziemiach kościoła znajdowały się krypty, gdzie pochowani byli poszczególni przedstawiciele rodu Potockich) i cerkiew greckokatolicka. Dzięki Mikołajowi Potockiemu odnowiony został zamek.
Mikołaj Potocki był hojnym mecenasem. Postawił w Buczaczu i okolicy wiele niezwykłej urody pomników, m.in. św. Jana Nepomucena, na którego cokole kazał wyryć piękne przesłanie: "Patronie dobrej sławy, kompanie podróżnych / Broń tego miasta i mnie od przypadków różnych”.
- Czyli powinniśmy być dumni z takiego sponsora, jednego z najbogatszych, polskich arystokratów?
- Chyba nie do końca. Przynajmniej ja się wstydzę takiego polskiego miłośnika i mecenasa sztuki.
Profesor Stanisław Nicieja tak o nim pisze:
„Dopuszczał się licznych skandali. Nazywano go szalonym baszą. Ten potężny mężczyzna o rumianej twarzy, zawiesistym siwym wąsie, z sieledźcem na głowie zakręconym za ucho był już za życia postacią legendarną, a o jego skandalach było głośno w całej Rzeczypospolitej. Gdy się unurzał w rozpuście, miał ogromną potrzebę ukorzenia się przed Bogiem i w ramach pokuty budował kościoły, m.in. w Horodence, Tyśmienicy, Podkamieniu, Buczaczu. Musiał mieć dużo grzechów na sumieniu, skoro w ramach pokuty, jak obliczył ksiądz Rutyna, wybudował 74 kościoły i kaplice.
W środku Buczacza Mikołaj Potocki wzniósł piękny ratusz, wspaniały pomnik architektury, rzadki nie tylko na Podolu okaz świeckiego, bardzo wyrafinowanego rokoka.”
Czyli co?- Ten hulaka i rozpustnik, który nie wahał się przed największymi gwałtami i morderstwami wykupił się przed Bogiem, ludźmi i historią budując kościoły?! - w głowie to się nie mieści!
A jednak miasto wiele mu zawdzięcza...

Zdj6ratusz
Innym niechlubnym elementem historii związanym z tym miastem był Traktat Buczacki określany jako haniebny dla Polski.
Król Michał Korybut Wiśniowiecki, jeden z najmarniejszych naszych władców, podpisał go po zajęciu Podola i Bracławszczyzny przez armię sułtańską oraz zagrożenie dla dalszych terenów kraju.
Na jego mocy odstąpiliśmy Turkom część Podola z Kamieńcem, obiecaliśmy również płacić coroczny haracz w sumie 22 000 dukatów. Było to niewątpliwie wielkie upokorzenie dla majestatu królewskiego, braci szlacheckiej i całego państwa.
Na szczęście traktat ten nie wszedł w życie, gdyż sejm odrzucił jego ratyfikację i uchwalił specjalne podatki na armię. W rezultacie czego zwycięstwo w następnym roku wojsk polskich pod wodzą hetmana Jana Sobieskiego pod Chocimiem, a w 1676 r. pod Żurawnem i zawarcie tam kolejnego pokoju z Turkami spowodowały, że w większości stał się on nieaktualny.
To dawne historie. W naszych czasach było to zwykłe kresowe miasteczko jakich wiele. Mieszkali tu obok siebie ludzie różnych narodowości, uczyli się i pracowali.
Buczacz miał świetne gimnazjum, które ukończyli m.in.: Kornel Ujejski - wybitny poeta, autor "Chorału”; Jan Lam - znakomity satyryk, autor "Wielkiego świata Capowic”; Szymon Wiesenthal - głośny tropiciel zbrodniarzy hitlerowskich. Z Buczacza pochodzi też laureat Nagrody Nobla z 1966 roku w dziedzinie literatury Szmuel Josif Agnon - autor wspomnień "Od Buczacza do Jerozolimy”.
Warto sięgnąć po album „Mój Buczacz” Adama Smulskiego, bo dla jednych będzie to lekcja historii, dla innych będzie tkliwym wspomnieniem, a jeszcze dla innych motorem i inspiracją do tropienia śladów polskości. Dla wszystkich zaś to radość i przeżycie estetyczne.
Krzysztof Lorek - redaktor wydania tak napisał o tym albumie:
Publikacja Adama Smulskiego jest sentymentalnym albumem o kresowym miasteczku Buczacz z którego pochodzi rodzina autora.
Album jest wydany w formacie A 4, posiada twardą, lakierowaną okładkę. Liczy 64 strony.
Tekst poprzedzony jest wstępem prof. Stanisława Niciei -rektora Uniwersytetu Opolskiego - historyka i badacza Kresów.
Album ilustrowany jest starymi kartami pocztowymi, widokówkami. Zawiera liczne zdjęcia wykonane w zakładach fotograficznych Buczacza. Ponadto zamieszczono wiele pamiątek rodzinnych oraz mapę okolic Buczacza.
Książka zawiera także tłumaczenie na język ukraiński.
Publikacja dostępna w wydawnictwie Światowid Kielce ul. Starodomaszowska 30 tel 602 364 811 lub 41 34 380 13 Cena hurtowa 39 zł
Proponuję też obejrzeć ten filmik, którego narratorem jest również S. Nicieja:
http://historiapolski.eu/dm_video/showvideo.php?v=21&c=1 - scenariusz i realizacja Jerzy Janicki
Żródła:
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100207/REPORTAZ/357921533
http://www.globtroter.info/europa-artykuly-36/83-ukraina/1700-ukraina-buczacz-kresowe-miasteczko-nad-stryp
http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art&id=895
Artykuł przeczytano 3629 razy